Witold Marciszewski (UwB)
Czy Alan Turing jest uniwersalną maszyną Turinga?

Problem omawiany w referacie dzieli się na trzy pytania. Na każde z nich proponuje się odpowiedź zawartą niżej w zdaniach A, B, C.
Z każdej z nich wynika negacja poglądu, że Alan Turing jest równoważny uniwersalnej maszynie Turinga
(krótko: „Turing = UMT”).

Trzy cechy różnią umysł od UMT.
(A) Umysł się wciąż rozwija, podczas gdy repertuar zachowań UMT jest ograniczony oprogramowaniem.
(B) Umysł jest zdolny dostrzec granicę w nieskończoności, w czym zawiera się odniesienie do nieskończenie wielu operacji, podczas gdy każda procedura UMT zawiera skończoną liczbę operacji; przykładem tej możliwości umysłu – argumenty przekątniowe Cantora, Turinga etc.
(C) Umysł jest zdolny do aktów twórczych, których nie determinuje oprogramowanie.

Odpowiedź przecząca na pytanie tytułowe referatu wyraża jedną z możliwych odmian światopoglądu informatycznego (ŚI).
Odmienny ŚI streszcza się w odpowiedzi twierdzącej.
Oba jednak należą do tej samej klasy światopoglądów. Jej elementom wspólne jest to, że punktem odniesienia dla modeli umysłu i innych układów przetwarzających informacje są twierdzenia o niezupełności arytmetyki i nierozstrzygalności logiki oraz pojęcie maszyny Turinga.

MATERIAŁY DO DYSKUSJI

1) Krótka wersja odczytu
[pytania kierunkujące dyskusję, cytaty i krótkie objaśnienia]

2) Wpis w blogu Cafe Aleph
[dyskusję nad referatem prosimy prowadzić tutaj, a nie w blogu CA]

6 odpowiedzi na „Witold Marciszewski (UwB)
Czy Alan Turing jest uniwersalną maszyną Turinga?

  1. Rozpoczynając dyskusję nad referatem Profesora Marciszewskiego, chciałbym poczynić dwie uwagi odnośnie pytania Q.1 (sformułowanego w krótkiej wersji odczytu, zalinkowanej wyżej).

    Pytanie brzmi: „Jak nazwać światopogląd, w którym kategorią centralną jest pojęcie mocy obliczeniowej?”.
    Chodzi w nim, jak się okazuje dalej, o światopogląd INFORMATYCZNY.

    Pierwsza kwestia dyskusyjna byłaby taka, że światopogląd odnoszony do pojęcia mocy obliczeniowej, czyli świato-pogląd informatyczny, należałoby odróżnić od informatycznego świato-oglądu (nie będącego jeszcze poglądem). Kwestię tę rozpracowywałem wstępnie w blogu Cafe Aleph, we wpisie pt. „Świato-pogląd a świato-ogląd” (http://marciszewski.eu/?p=8224).

    Mówiąc krótko: a) warunkiem koniecznym pierwszego byłaby tendencja do opisu (samego opisu) świata w kategoriach informatycznych – takich kategoriach, jak algorytm (schemat obliczeń), informacja/dane (punkt wyjścia i dojścia obliczeń) czy automat (maszyna do obliczeń); b) przejawem drugiego (czyli światopoglądu, a nie czystego oglądu) byłyby uzasadnione przekonania co do pewnych kwestii opisywanych informatycznie (np. czy moc obliczeniowa umysłu przewyższa moc obliczeniową maszyn cyfrowych?).

    Kwestia druga wiąże się z dwuznacznością (czy może: dwuaspektowością) pojęcia „moc obliczeniowa”. Z jednej strony, trzeba je rozumieć algorytmicznie, w odniesieniu do możliwości oprogramowania (a ogólniej: pewnych schematów obliczeń) – i tutaj dobrze pasowałoby określenie „efektywność algorytmiczna” (czyli: co możemy zrobić, i jak szybko, za pomocą określonego typu algorytmów). Z drugiej strony, pojęcie mocy obliczeniowej trzeba interpretować fizycznie, w odniesieniu do właściwości urządzeń i/lub procesów realizujących obliczenia (hardware+nośnik danych) – i tutaj wynikają ważne pytania, dotyczące różnic między mózgiem (realizującym obliczenia naturalne) a maszynami cyfrowymi.

    • Jan Czerniawski pisze:

      Nie za bardzo rozumiem Pańskie odróżnienie światopoglądu od światooglądu. Gdybym ja miał wiązać z tymi określeniami jakieś intuicje, to z pierwszym kojarzyłbym pewien opis dający się wyrazić w języku, stanowiący czyjś co najmniej możliwy pogląd, a z drugim jakiś obraz, który ktoś mógłby sobie przedstawiać naocznie. Nie zamierzam się upierać, że tylko tak można rozumieć to odróżnienie, ale chętnie zobaczyłbym jakikolwiek klucz do jego rozumienia co najmniej równie wyraźny i naturalny.

      • W komentarzu niżej Witold Marciszewski (02/02/2017) trafnie odniósł pojęcie świato-oglądu do idei aparatury pojęciowej Ajdukiewicza. Wybór takiej czy innej aparatury pojęciowej (np. informatycznej) wyznacza pewien sposób oglądu świata czyli świato-ogląd.

        Ja chciałbym jednak odpowiedzieć pełniej na komentarz Profesora Czerniawskiego, dostarczając mu w miarę obrazowego klucza do proponowanego przeze mnie rozróżnienia. W tym celu powtórzę w nieco zmienionej formie fragmenty swojego wpisu z bloga Cafe Aleph, który był tej sprawie poświęcony (http://marciszewski.eu/?p=8224).

        1.
        < < Jedna jedyna literka „p” czyni zatem wielką różnicę: świato-ogląd daje pewien specjalny ogląd świata, na przykład informatyczny; świato-pogląd zaś – wymaga ustosunkowania się do świata , a nie tylko wyboru takiego czy innego punktu widzenia (czy też: siatki pojęć kategoryzujących świat). Elementem pośrednim, który pozwala przechodzić stopniowo od oglądu do poglądu, są PYTANIA: z jednej strony, można je postawić tylko pod warunkiem przyjęcia określonej wizji świata (ogląd), z drugiej strony zaś – ich takie czy inne rozstrzygnięcia prowadzą do określonego zbioru przekonań na temat świata (pogląd). >>

        2. [apropos świato(p)oglądu informatycznego]
        < < Ten, kto żywi informatyczny światopogląd, spogląda na świat w sposób uwarunkowany przez takie pojęcia jak algorytm, informacja, automat czy kod. Pojęcia te są czymś w rodzaju parametrów optycznych, które nie tylko wyostrzają obraz, lecz pozwalają ujrzeć niedostępne w zwykły sposób struktury. Ujmując rzecz metaforycznie: zwolennik rzeczonego światopoglądu patrzy na świat przez specjalnie dobrane, informatyczne okulary. Na przykład: gdy patrzy za ich pośrednictwem na zwykłe drzewo, widzi nie tylko pień, gałęzie i liście, lecz także pewną subtelną informacyjną strukturę, która koduje ów zewnętrzny wygląd (a być może też: steruje jego zmianami). Gdy zaś skieruje okulary na swoje własne wnętrze, może dostrzec nie tylko daną w introspekcji mozaikę doznań, spostrzeżeń i aktów decyzyjnych (wymieniam wyrywkowo), lecz przede wszystkim wypełniony rozmaitymi algorytmami system do przetwarzania informacji. >>

        Pod zalinkowanym wyżej wpisem rozpoczęła się nawet mini-dyskusja (z ciekawymi uwagami komentatora o pseud. „km”). Ewentualnie możemy ją tam kontynuować…

  2. Witold Marciszewski pisze:

    W pełni zgadzam się z dwiema uwagami dra Stacewicza pod względem merytorycznym, pozostaję jednak niezdecydowany co do wyboru terminologii, która byłaby bardziej przystępna czy sugestywna dla różnych audytoriów. Świato-ogląd rozumiem jako aparaturę pojęciową w sensie Ajdukiewicza (przez pojęcia jakby oglądamy świat). Dwaj ludzie mogą dokładnie tak samo rozumieć np. termin „gospodarka planowa”, mając przy tym różne poglądy na jej efektywność, związek z ustrojem politycznym itd. Zastanawiam się więc, czy nie trzymać się ustalonego już terminu Ajdukiewiczowego, który w ewentualnym komentarzu można by rozjaśniać czy ubarwiać potencjalnym doń synonimem „świato-ogląd”.

    Podobny dylemat, też jakby retoryczny, mam z terminem „moc obliczeniowa”. Moje jego użycie w odniesieniu do algorytmów jest, przyznaję, słabo udokumentowane w polskiejliteraturze; Google przytacza tylko 4 teksty, w tym jeden mój w Cafe Aleph. Lubię jednak słowo „moc”. Odpowiada mi nawiązanie do terminu „moc inferencyjna, ale i ten (niestety) ma w polskim tylko 4 poświadczenia Google’a (w tym dwa moje teksty). Dużo inaczej wygląda to w angielskim: inferential power – 18.000, deductive power – 34.000, algorithmic power – 10.600, power of algorithm – 220.000. Będę się jeszcze zastanawiał, jakie z tych liczb wyciągnąć wnioski.

  3. Roman Krzanowski pisze:

    Zaczął bym dyskusję od uściślenia pewnych terminów.
    W zdaniu „Alan Turing jest równoważny uniwersalnej maszynie Turinga” chodzi najprawdopodobiej o to czy umysł AT jest taki sam pod wszystkimi względami do UTM. Ale implikowało by to również równoważności fizycznych postaci AT i UTM. A co z kolei by implikowało redukcję procesów myślowych i fizjologicznych do UTM ( computer theories of mind, lub IIT) Można jednak również interpretować równoważność jako równoważność analogiczną. Znaczyło by to, że UTM może symulować procesy myślowe AT ale w swojej naturze mózg i UTM są inne. Taka teza mogła by prowadzić jednak to uznania myślenia za coś będącego poza (niezależnie od ) nośnikami fizycznymi- jak mi się wydaje.
    Czy byłaby jeszcze inna interpretacja równoważności?

    Dalsze pytania:

    Argument B jest chyba tezą Lukasa- Penrose i spotkałem się ze zróżnicowaną interpretacja tej tezy. To znaczy, że przyjęcie jej za prawdziwe nie jest 100% bezdyskusyjne.

    Argument C wymagałby uściślenia (tak mi się wydaje) pojęcia „aktu twórczego”. Dużo ostatnio pojawia się publikacji na temat „twórczości” czy sztuki komputerowej czy nawet poezji. Czy sztukę komputerową można uznać za akt twórczy? Odpowiedź tak rodziła by pewne problemy z argumentem (C).

    Ja oczywiście przychylam się do tez A, B i C ale sam szukam na nie argumentów. Stąd te pytania.

  4. Roman Krzanowski pisze:

    Zastanawiałem się nad tym jak dalece diagonalny argument czy nawet argumenty oparte na twierdzeniu Goedla stosują się to umysłu ludzkiego. Argument diagonalny jest argumentem opartym na pewnych teoretycznych założeniach ( tak odczytuję wymóg nieskończoności), które nie wiadomo jak interpretować w kontekście ludzkiego umysłu(jak misie wydaje) i dotyczy obliczeń na UTM czyli stricte algorytmicznych i to w pewnym ujęciu algorytmu (jako skończonego i dającego się zaprogramować na UTM – Church-Turing Thesis). I tylko jeżeli się przyjmie dość wątpliwą analogię, że umysł czy myślenie są w naturze identyczne z tak zrozumiałym algorytmem lub jakimś algorytmem w zrozumieniu C-T to argument diagonalny miałby jakieś szanse.
    Tak jak to widzę, mózg jest systemem przetwarzania informacji ale raczej systemem analogowym a nie binarnym w znaczeniu UTM. Tak też więc podlegał by zasadom analogicznych systemów przetwarzania informacji (których ogólnego modelu nie mamy). Tylko w dużym uproszczeniu można by przetwarzanie informacji na UTM i systemach naturalnych analogowych nazwać tym samym terminem jako obliczenia czy algorytmy.
    Wydaje się że jeżeli przyjmiemy tezę, że systemy naturalny – lub analogowe- przetwarzają informacje ( przetwarzanie informacji jest tu uogólnieniem wąskiego terminu obliczeń, algorytmu czy kalkulacji) to robią to inaczej niż UTM, rozwiązują problemy niedostępne UTM (n- body problem), tak więc nie podlegają ograniczeniom nakładanym na UTM i inne C-T układy.
    Wydaje się, że w stosunku do naturalnych (analogowych) systemów przetwarzania informacji, którym jest mózg, konsekwencje ograniczeń stosowanych do UTM nie mają zastosowania. Należało by również przyjąć w takich wypadkach uogólnioną definicję obliczeń ,jako przetwarzanie informacji. A termin obliczeń zachować dla wąskiej klasy systemów UTM i podobnych.
    Ciekawy jestem opinii na tak sformułowaną argumentacje o argumencie diagonalnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *