Józef Lubacz (PW)
O ontologiczności informatyki

Termin „informatyka” jest kłopotliwy, gdyż brak powszechnie akceptowanej jego definicji, między innymi dlatego, że w dominującej literaturze angielskojęzycznej stosowany jest termin computer science. Chociaż termin angielski ma, literalnie rzecz biorąc, ograniczony zakres znaczeniowy, gdyż odnosi się do komputerów, nie przeszkodziło to oznaczanej przezeń dziedzinie nauki i techniki rozwijać się skutecznie w wielu teoretycznych i praktycznych kierunkach, nie ograniczonych do zastosowań komputerów. Chociaż trudno o jednoznaczną definicję informatyki, to niewątpliwie jest to dziedzina nauki i praktyki zajmująca się różnymi aspektami operowania informacją: jej wytwarzaniem, pozyskiwaniem, prezentacją, gromadzeniem, przetwarzaniem, komunikowaniem, stosowaniem, itd. Wobec tego, jakąkolwiek przyjmie się definicję informatyki, wszelkie rozważania jej dotyczące muszą, tak czy inaczej, odnosić się do pojęcie informacji, któremu zresztą jeszcze trudniej nadać znaczenie, które byłoby przynajmniej niesprzeczne ze znaczeniami nadawanymi temu pojęciu w różnych obszarach nauki, techniki i życia społecznego.

Termin informacja pochodzi od łacińskiego informatio, które w przeszłości stosowano jako interpretację (a nie literalne tłumaczenie) greckich terminów morphe, typos, idea czy eidos. Ponieważ informatio zawiera komponent odnoszący się do formy, zdarza się, że informacja jest utożsamiana z pojęciem formy, np. rozumianej według tradycji platońskiej (forma „na zewnątrz rzeczy”) lub arystotelesowskiej (forma „w rzeczach”), bądź że informacja-forma jest „komponentem rzeczy” wraz z materią i energią (koncepcje współczesne).W przyjętym tu rozumieniu informacja jest interpretacją czegoś, ale nie może być z tym czymś utożsamiana. Przedmiotem interpretacji może dotyczyć zarówno rzeczy naturalnych jak i abstrakcyjnych, a także tego „co ma być” (tego, co chcielibyśmy, aby było), w odróżnieniu od tego „co jest”. Wobec tego, że informacja jest interpretacją czegoś, wymaga podmiotu interpretującego.

Inaczej mówiąc, w przyjętej tu konceptualizacji rozróżniamy: (1) przedmiot informacji, tj. to, czego informacja dotyczy, (2) informację rozumianą jako interpretację przedmiotu informacji oraz (3) prezentację informacji za pomocą środków umożliwiającymi operowanie tą prezentacją (komunikowanie, przetwarzanie, gromadzenie, itp.). Rozróżnienie informacji od jej prezentacji ma analogiczny sens, jak w analizach epistemologicznych rozróżnienie sądu od tego jak jest prezentowany za pomocą jakichś środków językowych. Zauważmy, że przyjęte ujęcie pojęcia informacji jest bliskie konceptualizacji semiotycznej, wobec czego stosuje się do niego rozróżnienie syntaktyki, semantyki i pragmatyki informacji.

Ogólnie rzecz biorąc, postać prezentacji informacji zależy od jej przedmiotu, od zastosowanych środków prezentacji (języka prezentacji) oraz od tego w jakim celu (z jaką intencją) informacja jest przedstawiana. Syntaktyka, semantyka i pragmatyka informacji zależą od tego jak i w jakim celu informacja jest przedstawiana, w szczególności od tego czy informacja dotyczy tworów natury czy wytworów ludzkich, tj. artefaktów, w tym niematerialnych. Zauważmy też, że prezentacja informacji może być przedmiotem informacji, tj. interpretacji, a zatem informacja może być „nabudowywana” tworząc strukturę hierarchiczną (i związaną z nią hierarchią przedmiotów i prezentacji informacji) – z meta-informacją, z meta-meta-informacją, itd.

Przyjęta konceptualizacja jest, by tak rzec, wielowymiarowa: implikuje możliwość rozróżniania typów przedmiotów informacji, intencji i hierarchiczności informacji, a także jej aspektów syntaktycznych, semantycznych i pragmatycznych. Tworzy to złożoną, wieloaspektową przestrzeń ontologiczną i związanych z nią różnorodnych zagadnień epistemologicznych.

W tym ujęciu informatyka jest dziedziną teorii i praktyki operowania informacją za pośrednictwem jej prezentacji. W dalszej części, dla uproszczenia opisów, jeśli to nie będzie prowadziło do nieporozumień, będziemy pisać „informacja” zamiast „prezentacja informacji”.

Środki i cele operowania informacją, właściwe dzisiaj dla informatyki, utożsamia się z technologiami komputerowymi, czy ogólniej: z technologiami informacyjno-komunikacyjnymi (Information & Communication Technologies – ICT). W przyszłości środki techniczne i cele operowania informacją zapewne się zmienią, co jednak nie będzie wymuszało zmiany przyjętej tu definicji informatyki, gdyż jest ona niezależna od rodzaju środków wyrazu i potencjalnych zastosowań, które uznajemy dzisiaj, bądź będziemy uznawać w przyszłości, za swoiste dla informatyki.

Tradycyjnie rzecz biorąc, domeną epistemologii i metodologii nauk przyrodniczych jest refleksja nad interpretowaniem tworów natury, tj. w przyjętej tu konceptualizacji – refleksja nad „aktywnością informacyjną”. Aktywność ta, w odniesieniu do wytworów ludzkich nie doczekała się dotychczas ugruntowanego miejsca w rozważaniach filozoficznych, zarówno epistemologicznych jak i ontologicznych; po części, w ograniczonym zakresie, zajmuje się tymi zagadnieniami filozofia techniki. W tym kontekście warto zauważyć, że na przykład filozofii matematyki nie można jednoznacznie zaliczyć do epistemologii bądź ontologii. Sądzimy, że analogicznie rzecz się ma w odniesieniu do rozważań filozoficznych dotyczących wytworów człowieka, tj. szeroko rozumianych artefaktów. Co więcej, rozważania nad tymi wytworami w sposób oczywisty wkraczają w dziedzinę etyki, ale także estetyki, a na dobrą sprawę w każdy obszar rozważań związany z rolą cywilizacyjną tych wytworów. Zapewne z tego powodu zajmowanie się artefaktami, w szczególności technicznymi, nie daje się racjonalnie przypisać i ograniczyć do tradycyjnych obszarów rozważań filozoficznych. Kwestia ta wymaga osobnej, dogłębnej analizy, na którą nie ma tu miejsca.

Tu ograniczymy się do kwestii sposobu istnienia i funkcjonowania informacji w dwóch podstawowych rodzajach ludzkiej aktywności twórczej – episteme i poiesis – co pozwoli wyciągnąć pewne wnioski dotyczące w szczególności informatyki, które wydają się istotne w refleksji filozoficznej nad wytworami twórczej aktywności człowieka w ogóle.

Ogólnie rzecz biorąc, informacja może służyć albo do pozyskiwania wiedzy o czymś istniejącym (o tym, „co jest”) albo służyć za wzorzec do wytworzenia czegoś (tego, „co ma być”). Inaczej mówiąc, mamy do czynienia, odpowiednio, z informacją deskrypcyjną lub preskrypcyjną. Informacja deskrypcyjna (w skrócie: deskrypcja) jest wynikiem aktywności polegającej na poznawaniu czegoś (episteme), a informacja preskrypcyjna (w skrócie: preskrypcja) – aktywności związanej z wytwarzaniem czegoś (poiesis). Rozróżnienie to można także wiązać z klasycznym podziałem „aktów ludzkiego ducha” na poznawanie i chcenie.

W przyjętej tu konceptualizacji, deskrypcja i preskrypcja są rodzajami informacji (ściślej rzecz biorąc: prezentacji informacji) różniącymi się celem (intencją). Przyjrzyjmy się bliżej oczekiwaniom wobec szeroko rozumianej „jakości” deskrypcji i preskrypcji.

Od deskrypcji oczekujemy, że to co jest przez nią wyrażone może być uznane za część systemu wiedzy. Z punktu widzenia naszych rozważań, mniej istotne są kryteria uznawania deskrypcji za część systemu wiedzy (a jest ich wiele różnorakich), niż to, że jeśli przyjęte kryteria nie są spełnione, to deskrypcję należy zdyskwalifikować, zmodyfikować bądź zastąpić inną. Inaczej jest w przypadku preskrypcji. Jeśli rzecz wytworzona na podstawie preskrypcji nie jest z nią zgodna (według jakichś przyjętych kryteriów zgodności, których tu nie rozważamy), to wytworzoną rzecz należy uznać za bezwartościową i wytworzyć nową bądź ją poprawić. Zmiana preskrypcji też może wchodzić w grę, ale nie w wyniku braku zgodności wytworzonej rzeczy z preskrypcją, lecz raczej w wyniku uznania, że preskrypcja jest z jakichś innych powodów niewłaściwa. Odmienne cele deskrypcji i preskrypcji powodują, że mamy do czynienia z innymi konsekwencjami stwierdzania niewłaściwej ich „jakości” oraz z odmiennymi jej kryteriami.

Notabene, ten rodzaj odmienność zauważyli, chociaż w innym kontekście, bez związku z informatyką czy techniką, E. Anscomb i J. Searle (w ujęciu J. Searl’a: word-world direction of fit vs. world-word direction of fit), co we wprowadzonej tu terminologii odpowiada, odpowiednio, zgodności deskrypcji z tym co wyraża oraz zgodności wytworzonej rzeczy z jej preskrypcją. Zauważmy też, że rodzaj odmienności, o którym tu mowa, na dobrą sprawę wiąże się też ze wspomnianym powyżej podziałem „aktów ducha ludzkiego” na poznawanie i chcenie: w akcie poznawania dążymy do tego, aby jego efekty były zgodne (adekwatne, odpowiednie, dopasowane, itp.) z przedmiotem poznania, zaś w akcie chcenia dążymy do tego, aby to do czego chcenie doprowadza w działaniu było zgodne (adekwatne, odpowiednie, dopasowane, itp.) z tym co było jego zamiarem wyrażonym w akcie chcenia.

Rodzaj odmienności, będący pochodną celu (intencji) informacji, jest w gruncie rzeczy dość oczywisty dopóki jest rozważany na dużym poziomie abstrakcji, w szczególności jeśli nie wchodzi się w kwestię kryteriów określających zgodność deskrypcji i preskrypcji z tym czego dotyczą. Ta złożona kwestia, w gruncie rzeczy stanowi jeden z podstawowych problemów epistemologii i metodologii nauki (w przypadku deskrypcji) oraz nauk technicznych i inżynierii (w przypadku preskrypcji).

Nie miejsce tu jednak na pogłębioną analizę tych problemów; ograniczymy się do przedstawienia tylko jednego, wybranego ich aspektu, związanego z pojęciem prawdy według jej klasycznej, korespondencyjnej definicji. Definicja ta, według wersji cytowanej najczęściej za św. Tomaszem, jest oparta na relacji („adekwatności”) pomiędzy sądem („intelektem”) a tym czego sąd dotyczy („rzeczą”). Określenia tej relacji bywają różne, np. zgodność czy odpowiedniość, i w różny sposób relacja ta jest interpretowana, np. jako identyczność, izomorfizm czy homomorfizm. Między innymi z tej różnorodności możliwych interpretacji wywodzi się słabość definicji korespondencyjnej i poszukiwanie definicji „konkurencyjnych”. Wydaje się jednak, że definicja korespondencyjna pozostaje ważnym punktem odniesienia dla tych konkurencyjnych podejść, które w głównej mierze wywodzą się nurtów filozofii pozytywistyczno-analitycznej. Konsekwencją względnej dominacji tych nurtów w dwudziestowiecznej refleksji epistemologicznej było marginalne zainteresowanie jedną z dwóch możliwych interpretacji i zastosowania pojęcia prawdy na podstawie definicji korespondencyjnej. Otóż w zdecydowanej większości rozważań ograniczono się do relacji zgodności sądu z rzeczą, której dotyczy (sąd adekwatny do rzeczy), uznając kwestię zgodności rzeczy z sądem o tej rzeczy (rzecz adekwatna do sądu o niej) za wykraczającą poza zagadnienia epistemologiczne, rozumiane jako nie mające związku z zagadnieniami ontologicznymi. Inaczej mówiąc, ograniczono pojęcie prawdy do „prawdziwości sądu”, porzucając kwestię „prawdziwości rzeczy”; ograniczono się do rozważania prawdy epistemologicznej, porzucając rozważanie prawdy ontologicznej, uznając implicite, że nie są one ze sobą związane w aktywności ludzkiej, co jest poglądem ewidentnie nieuprawnionym.

Ten stan rzeczy jest dość łatwo zrozumieć wziąwszy pod uwagę, że rozwój filozofii pozytywistyczno-analitycznej szedł w parze w imponującymi osiągnięciami nauk przyrodniczych, matematyki i logiki, co stwarzało przekonanie, że metody właściwe tym dziedzinom wiedzy są uniwersalne, a w konsekwencji, że zagadnienia ontologiczne można zredukować do zagadnień epistemologicznych. Co więcej, przekonanie to zaważyło na sposobie postrzegania problemów właściwych technice, czego wyrazem jest pokutujące przekonanie, że istota nauk technicznych sprowadza się do zastosowania nauk przyrodniczych i ścisłych, a w konsekwencji, że problemy nauk technicznych sprowadzają się do zagadnień epistemologicznych. Jak przekonywaliśmy powyżej w kontekście rozróżnienia informacji deskrypcyjnej od preskrypcyjnej oraz zagadnienia kryteriów ich „jakości”, pogląd taki jest błędny; kryteria związane z oceną preskrypcji sprowadzają się w istocie do zagadnienia określania prawdy ontologicznej.

Chociaż nasze rozważania zaczęliśmy od informatyki, uwagi powyższe dotyczą w gruncie rzeczy każdej dziedziny techniki, a na dobrą sprawę każdego obszaru aktywności człowieka, w której wytwarza się coś intencjonalnie, według pewnego skonkretyzowanego i przedstawionego zamysłu. Informatyka jest o tyle szczególnym przypadkiem, że istotną w niej rolę odgrywa oprogramowanie, które jest często postrzegane jako wytwór abstrakcyjny i formalny, podobny do wytworów matematyki czy logiki. Jest to pogląd uproszczony, prowadzący do przekonania, że problemy informatyki można sprowadzić do zagadnień epistemologicznych czy metodologii nauk ścisłych, bez odniesienia do poruszonego tu aspektu ontologicznego. Zresztą nawet w przypadku matematyki pogląd ten jest błędny.

Na tym tle nietrudno zrozumieć dylematy podnoszone w ramach toczącej się dyskusji na temat statusu i roli oprogramowania oraz jego relacji z sprzętem fizycznym na którym jest ono uruchamiane (software a hardware), przypominające klasyczny dylemat umysł-ciało. Dyskusje te, skupiające się z reguły na kwestiach epistemologicznych, bez odniesienia do podniesionych tu aspektów ontologicznych, są jednostronne, a co gorsza, często inspirują naiwne i przyjmowane na wyrost analogie, na przykład pomiędzy przetwarzaniem informacji metodami właściwymi współczesnej informatyce a funkcjonowaniem mózgu i umysłu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.